Nowe karetki dla gdyńskiego pogotowia

Dwie nowe i zarazem nowoczesne karetki: specjalistyczna i podstawowa zasiliły właśnie szeregi gdyńskiego pogotowia. „Współczuję wszystkim, którzy muszą wzywać pomoc, ale śpię spokojniej wiedząc, że nasi ratownicy mają takie wyposażenie” – powiedział podczas przekazania ambulansów gdyńskiemu pogotowiu, wojewoda pomorski Dariusz Drelich.

 

Nowe karetki w gdyni

Nowe karetki w gdyni

To bardzo nowoczesne karetki, które zostały wyprodukowane w zeszłym roku. W środku znajduje się najnowszy defibrylator z możliwością cyfrowej teletransmisji zapisu EKG, który wysyłamy do szpitala miejskiego w przypadku podejrzenia zawału serca u pacjenta. Otrzymujemy odpowiedź czy jest to zawał i bezpośrednio wieziemy pacjenta do kliniki – Beata Pająk-Michalik dyrektor Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego.
Współczuję wszystkim, którzy muszą wzywać pomoc, ale śpię spokojniej wiedząc, że nasi ratownicy mają takie wyposażenie – mówi wojewoda pomorski Dariusz Drelich i dodaje – A trzeba też wspomnieć o pracownikach numeru 112. Ich reakcja jest bardzo ważna, bo to oni najczęściej wysyłają do nas pomoc, a później przyjeżdżają ratownicy, którzy po pierwsze muszą mieć sprzęt taki, jaki dzisiaj przekazywaliśmy. W województwie pierwsza pomoc, jest w tej chwili na bardzo wysokim poziomie, na poziomie europejskim, nie mamy się czego wstydzić i będziemy to cały czas ulepszać. Ale musimy też pamiętać, że najważniejsi są ludzie, ci którzy przychodzą do nas pomocą. Sprzęt jest tylko narzędziem.

 

Nowe karetki w Gdyni

Nowe karetki w Gdyni

Jak podkreśla prezydent Gdyni Wojciech Szczurek, miejskie pogotowie posiada znakomitą kadrę, którą mieszkańcy Gdyni i okolic sobie chwalą, dlatego to bardzo ważne, by lekarze i ratownicy, mogli zostać wsparci przez tak profesjonalne narzędzia. Dziękując za zaangażowanie wojewody, wyrażam nadzieję, że ten sprzęt pomoże w codziennej pracy pogotowia, by mieszkańcy naszej aglomeracji, w nagłych sytuacjach wiedzieli, że pomoc nadejdzie szybko i sprawnie.
Ambulanse marki Mercedes Sprinter kosztowały w sumie 953 tysięcy złotych, z czego 470 tys. pochodziło od wojewody pomorskiego, a 483 tys. ze środków własnych pogotowia.

 

Dorota Patzer

Może Ci się również spodoba

Przeczytaj poprzedni wpis:
„Przyjazna dzielnica” jeszcze bardziej przyjazna

Trwają intensywne przygotowania do pierwszej edycji konkursu dla rad dzielnic „Przyjazna dzielnica". Jednym ze sposobów jest projekt pilotażowy, który pozwoli...

Zamknij