Czy Gdańsk nie ma na co wydawać publicznych pieniędzy?

Zapowiedź organizacji obchodów istnienia tzw. „Trybunału Konstytucyjnego” ostro skrytykował Wojewoda Pomorski Dariusz Drelich. Przytacza historię jego powstania oraz ideały, o które walczyli Polacy zjednoczeni pod szyldem Solidarności.

Komunikat Wojewody Pomorskiego

 

Szanowani gdańszczanie, mieszkańcy województwa pomorskiego,

wyrażam zdecydowany sprzeciw wobec decyzji Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza w sprawie wydatkowania publicznych pieniędzy na organizację w Gdańsku obchodów tak zwanej 30. rocznicy powstania Trybunału Konstytucyjnego. Podkreślam, że fundusze, które Prezydent Adamowicz zamierza wyasygnować na ten cel należą do mieszkańców miasta.

Prezydent Adamowicz aktywnie wspiera Komitet Obrony Demokracji, a jednocześnie przedstawia się jako ofiara represji ze strony obecnie rządzących. Przypominam, że toczy się przeciwko niemu śledztwo prokuratorskie. Decyzja o organizacji jubileuszu – stawia go w jednoznacznej sytuacji osoby, która z politycznych przyczyn angażuje samorząd gdański w ideologiczny spór.

Chcę podkreślić, że mówienie o 30-leciu Trybunału Konstytucyjnego jest z gruntu fałszywe. Jest to jedynie rocznica podjęcia działalności orzeczniczej, mocno zakorzeniona w czasach komunistycznego systemu PRL. Trybunał został powołany ustawą z 26 marca 1982 roku, w czasie, gdy Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, działając z inspiracji i na rzecz interesów ZSRR, przetrzymywała w więzieniach tysiące działaczy „Solidarności”, brutalnie łamiąc prawa człowieka. Manipulacją jest twierdzenie, iż utworzenie Trybunału było realizacją woli delegatów Zjazdu NSZZ „Solidarność”. Podkreślam i przypominam – „Solidarność” dążyła do obalenia komunizmu. Celem solidarnościowego ruchu było utworzenie niepodległej i demokratycznej Polski, zaś celem ówczesnego Trybunału – dzieła WRON i PZPR – zakłamywanie rzeczywistości.

Prezydent Paweł Adamowicz nie pierwszy raz nawiązuje w swoich działaniach do komunistycznej przeszłości. Kilka lat temu nakazał umieścić na bramie Stoczni Gdańskiej tablicy z napisem „im. Lenina”. Tylko czynny protest stoczniowców, „Solidarności” i mieszkańców Gdańska doprowadził do usunięcia hańbiącego napisu.

Zdecydowanie protestuję wobec działań samorządów mających znamiona anarchizacji Rzeczypospolitej. Przypomnę, że w czerwcu br. stwierdziłem nieważność stanowiska Rady Miejskiej w Słupsku z 27 kwietnia br. w sprawie stosowania się władz miasta Słupska do orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Rada Miejska złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, która została wyrokiem WSA oddalona.

Jeszcze raz mocno podkreślam, nie godzę się na dysponowanie pieniędzmi mieszkańców miasta „Solidarności i Wolności”, w celu doraźnych korzyści politycznych oraz działań kontestujących legalnie wybrane władze ustawodawcze i wykonawcze naszego kraju.

Wojewoda Pomorski
Dariusz Drelich

 

Wykorzystywanie obecnie zajmowanego stanowiska do włączania się w spór polityczny nie powinno mieć miejsca. Oczywiście nie da się oddzielić pochodzenia i poglądów politycznych ze względu na poparcie partii pod szyldem której przystępował do wyborów włodarz miasta, ale można się nie zgodzić z wydatkowaniem publicznych pieniędzy na walkę polityczną.

Przejaw takiej działalności widoczny jest w nieustannym dążeniu do ubogacenia gdańszczan uchodźcami, których koniecznie chce sprowadzić do miasta. Mimo zmiany podejścia przez rządzących Europą oraz powtarzającymi się informacjami o delikatnie mówiąc problemach z imigrantami i zagrożeniem jakie ze sobą niosą, Gdańsk nadal szykuje się do ich przyjęcia.

Czy jako mieszkańcy miasta dopiero przy kolejnych wyborach możemy pokazać, że nie koniecznie musimy się na to zgadzać?

(MC)

 

Może Ci się również spodoba

Przeczytaj poprzedni wpis:
Prime Property Design 2016: Gdynia najbardziej przyjazna inwestorom

Które polskie miasto jest najbardziej przyjazne inwestorom? Zdaniem członków Forum Ekspertów konkursu Prime Property Design 2016 oraz internautów, to Gdynia!...

Zamknij