Radni Miasta Gdańska przeforsowali projekt finansowania In Vitro

Na dzisiejszej XXXV sesji Rady Miasta Gdańska mimo protestów i dyskusji przepchnięto projekt finansowania metody sztucznego zapłodnienia In Vitro, a nazywany „leczeniem bezpłodności”.

Przed budynkiem Rady Miasta Gdańska (dawny Żak), zebrała się grupa mieszkańców Gdańska protestująca przeciwko finansowaniu z budżetu miasta kontrowersyjnych metod zapłodnienia. Podczas pikiety zgromadzeni kierowali apel o powstrzymanie zatwierdzenia tego projektu, a w zamian proponowano faktyczne metody leczenia w formie naprotechnologii.

Sesja rozpoczęła się od dyskusji w której uczestniczyli radni oraz specjaliści.Pierwszy zabrał głos radny z PiS Piotr Czauderna:

Program jest nieprawidłowo napisany, brakuje jasno sprecyzowanego problemu zdrowotnego i dowodów na skuteczność proponowanych działań. Kłamstwem jest, że in vitro leczy niepłodność. Człowiek nie ma prawa do posiadania drugiego człowieka. Dziecko to dar, który możemy otrzymać. Gdańsk ma dodatni przyrost naturalny jako jedno z niewielu dużych miast. Nie zaprezentowano żadnych bdań naukowych, które potwierdziłyby, że in vitro zmieni tendencje demograficzne.Według szacunków, dzięki in vitro urodzi się w Gdańsku 100 dzieci, a przypominam, że rodzi się u nas rocznie około 5 tysięcy dzieci, czyli wzrost wyniósłby około 2 proc. Piotr Czauderna zwrócił też uwagę, że gdańszczanie bardziej potrzebują sprzętu do leczenia nowotworów, i to na to miasto powinno wydać pieniądze, a nie na in vitro, zarodki nie są niczyją własnością, ani matki, ani społeczeństwa.

Kolejno głos zabrała radna PO Aleksandra Dulkiewicz, szefowa klubu PO w Radzie Miasta Gdańska.

Chcemy choć w  części przywrócić program rządowy. Nasz program składa się z trzech modułów: edukacyjnego, wsparcia psychologicznego i dofinansowania metody in vitro. Czas na projekt uchwały dotyczący programu dofinansowania in vitro w Gdańsku. program jest skierowany do gdańszczan – osób, które płacą podatki w naszym mieście. Podmioty realizujące ten program będą wybrane w konkursie. Będą mogły to być placówki działające na terenie całego województwa pomorskiego, nie tylko w Gdańsku.
Na mównicy pan Tomasz, ojciec dziecka z in vitro:
To trzeba doświadczyć, jak to jest, kiedy na monitorze usg zanika sygnał pracy serca dziecka, kiedy trzeba pochować kolejne dziecko. Niepłodność to choroba i ciała i duszy, dlatego tak ważna jest dostępność do różnych metod leczenia.
Następnie głos zabrał Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz:
Na in vitro można patrzeć w różny sposób, na przykład w sposób naukowca, co przed chwilą usłyszeliśmy (nawiązanie do radnego Czauderny) w czystej postaci ideologii i władzy. Skąd ten niepokój? Niech rząd PiS zdelegalizuje metodę in vitro! My działamy w ramach obowiązującego w Polsce prawa. Nikogo nie zmuszamy do skorzystania z tej możliwości. Każdy jest obdarzony wolną wolą i każdy może skorzystać z tego programu. Nie wchodźcie w rolę sędziów ludzkich sumień! Jako prezydent przekazałem przez lata hektary terenów w Gdańsku na budowę kościołów czy katolickich szkół, i nikt się temu nie sprzeciwiał. Nie odbierajmy więc prawa in vitro przez innych, którzy mają inne poglądy. In vitro jest uznawane przez Światową Organizację Zdrowia.
Na mównicy głos zabrała Aleksandra Kicińska, lekarka specjalizująca się w naprotechnologii:
Istnieje metoda leczenia niepłodności, która szuka przyczyny i powrotu do równowagi. Niepłodność nie jest chorobą samą w sobie, ale to efekt zaburzeń w całym organizmie. Leczenie proponowane przez naprotechnologię ma charakter interdyscyplinarny. Badania pozwalają na ustalenie przyczyn niepłodności. Stwarzamy takie warunki, że do zapłodnienia może dojść w warunkach naturalnych. Według badań w pierwszym roku leczenia naprotechnologią do zapłodnienia dochodzi u 40 proc. par, a w drugim roku – u 70 proc. prac.
Prof. Krzysztof Preis:
To nie jest tak, że jest albo in vitro, albo naprotechnologia, w leczeniu i diagnostyce stosuje się obie metody, ale kiedy dochodzi się „do ściany”, to zostaje tylko in vitro.Brak dziecka jest wielkim cierpieniem, ale posiadanie dziecka jest wielkim szczęściem. Zgadzam się, że in vitro nie jest leczeniem przyczynowym. Istnieje jednak także leczenie objawowe.
Dr Andrzej Hajdusianek:
Obie metody powinny się uzupełniać. Naszym celem było jednak wsparcie par, którym naprotechnologia nie może pomóc. Zachęcam, by oddzielić moralność i religijność, a pomyśleć jak zwykły człowiek.
Dr Andrzej Leszczyński, etyk:
O dofinansowanie in vitro będą starać się osoby dorosłe, a więc te, które są podmiotami moralnymi, a więc wiedzą co jest dobre a co złe. Moralność odnosi się do odczuć własnych. Etyka obejmuje normatywy, które kierowane są do ludzi z zewnątrz. To sumienie decyduje, kiedy kłóci się z nauką Kościoła. Dziecko nie jest własnością rodziców, to prawda, ale rodzice zajmują się nim przez jedną czwartą jego życia. „Posiadanie dziecka” to potoczny zwrot, określający miłość, a nie poczucie własności.
Ciekawa sytuacja – nie ma żadnych głosów dyskusji radnych w tej sprawie. Czas na głosowanie.
16 radnych z PO zagłosowało „za”, 13 z PiS było „przeciw”, a 1 osoba wstrzymała się od głosu. Dwóch radnych PO nie wzięło udziału w głosowaniu.
Program in vitro niestety został przyjęty w Gdańsku.
Relacja MC

Może Ci się również spodoba

Przeczytaj poprzedni wpis:
Jan A.P. Kaczmarek i Symfonia bez końca

Zdobywca Oscara za muzykę do „Marzyciela" Jan A.P. Kaczmarek, już w tę sobotę zaprezentuje „Emigrę - Symfonię bez końca", kompozycję...

Zamknij